wtorek, 11 września 2018

Informacje przedwyborcze

W ramach walki z nieprawdziwymi wiadomościami przed tegorocznymi wyborami w Szwecji (na szczeblu krajowym i lokalnym), jeden z największych dzienników - Dagens Nyheter - dał osobom w wieku 18-25 dostęp do darmowej prenumeraty cyfrowej na czas 3 miesięcy przed wyborami.

Przed wyborami DN publikowało serię artykułów, w których przedstawiało fakty dotyczące głównych tematów kampanii wyborczej. Największe poruszenie wywołały statystyki dotyczące przestępczości, skategoryzowane według kraju pochodzenia przestępcy i jego rodziców. Statystyki obejmowały dane z lat 1995-2001 (raport powstał w 2005 roku) i wynikało z nich, że:
- jeśli urodziłeś się w Szwecji, a jeden z rodziców jest obcokrajowcem, to masz o 40% większe szanse na zostanie przestępcą
- jeśli urodziłeś się w Szwecji, ale oboje rodzice są obcokrajowcami, to ryzyko popełnienia przez Ciebie czynu karalnego jest dwukrotnie wyższe
- jeśli urodziłeś się poza Szwecją i masz rodziców obcokrajowców, to ryzyko zostania przestępcą jest 2,5 razy większe
niż gdybyś był Szwedem z obojgiem szwedzkich rodziców.
Można jednak na te statystyki popatrzeć w innym kontekście - niezależnym od pochodzenia. Na przykład ryzyko zostania przestępcą jest 11-krotnie większe wśród osób o niskich dochodach niż u osób o wysokich dochodach. A wśród mężczyzn 4,3 razy wyższe niż wśród kobiet.

Darmowa prenumerata: https://www.dn.se/ekonomi/fri-dn-prenumeration-for-alla-forstagangsvaljare/
Fakty dotyczące głównych tematów kampanii: https://www.dn.se/om/fakta-i-fragan/

niedziela, 9 września 2018

Lekcja parkowania

O miejsce na bezpłatnym parkingu pod domem jest trudno, więc gdy się jakieś znajdzie, to człowiek próbuje zaparkować poprawiając się czasem i dziesięć razy. Nie raz wychodziłam drzwiami od strony pasażera, bo te od strony kierowcy nie otwierały się wystarczająco, a kierowcy z auta po prawej stronie też wypadałoby umożliwić wejście do jego samochodu.
Gdy kika dni temu któryś raz próbowałam poprawić auto, żeby w końcu wjechać na miejsce parkingowe i nikogo nie porysować, zobaczyłam, że jakiś pan puka w moja szybę. Przedstawił się jako nauczyciel ze szkoły nauki jazdy (mają parking obok) i powiedział, że widzi, jak próbuję zaparkować i chciałby mi pokazać, jak to zrobić najłatwiej. Najpierw wyjaśnił w teorii, a później zapytał, czy może wejść do samochodu, to mi pomoże krok po kroku. I faktycznie, wsiadł, wyjaśnił każdy krok i zaparkowałam równo wzdłuż linii za pierwszym razem!
Jakoś wcześniej skupiałam się na tym, żeby po prostu zaparkować, a nie zastanawiałam się nigdy, jak to zrobić optymalnie. Teraz już wiem! 
Jak dobrze mieć sąsiada :-)

środa, 8 sierpnia 2018

Erik-Anders Hälsingegård

Zagroda Erika-Andersa to jeden z 7 dekorowanych domów w Hälsinglandzie, które zostały w 2012 roku wpisane na listę dziedzictwa UNESCO. Domy już wcześniej znajdowały się w prywatnych rękach i zostały odremontowane przez swoich właścicieli za ich prywatne pieniądze - zanim znalazły się na liście UNESCO nie były w żaden sposób chronione, więc właściciele mogli równie dobrze je rozebrać.

Dom Erika-Andersa został zbudowany z drewna w latach '20 XIX wieku. Główną dekorację stanowią w nim tapety robione na lnianej tkaninie, do której został przyklejony papier, który następnie malowano. Dzięki takiej konstrukcji tapeta nie pękała - obecnie widać na ścianach wybrzuszenia, ale nie ma załamań.

W Hälsinglandzie był jeden mistrz tapeciarstwa, pod którego okiem tapety robili uczniowe z poszczególnych domów. Dlatego wszystkie tapety w okolicy mają taką samą strukturę.

[Widoczne warstwy tapety]

Z podróży do USA ludzie przywieźli wspomnienie o bogatych wnętrzach dekorowanych marmurem i próbowali odtworzyć wzór marmuru na tapecie.
["Marmurowe" tapety]

[Wejście do domu]

Ciekawe były pułapki na muchy. Nad stołem wieszało się kiedyś wieniec ze zwisającymi gęsto źdźbłami traw. Muchy wlatywały do jego wnętrza, ale nie umiały wylecieć - wtedy można było wieniec zdjąć, wynieść na zewnątrz i wytrzepać z niego muchy.
Właściciele zagrody Erika-Andersa organizują kursy plecenia takich koron z trawy.
[Pułapka na muchy]

[Najstarsza kuchnia w domu]

W domu, na piętrze, znajduje się druga kuchnia - z pierwszej połowy XIX wieku, chyba z lat '50. Jest tam kuchnia na drewno, a na niej obrotowa gofrownica! Taka, jaką podobno miała też kiedyś moja babcia.
[Obrotowa gofrownica]

Naczynia w domach w Hälsinglandzie były zdobione niebieskimi kwiatkami. Jeśli któraś z zagród organizowała większe przyjęcie, pożyczała zastawy od sąsiadów. Tak się stało nawet kilka lat temu, gdy król z żoną przyjechali zobaczyć domy wpisane na listę UNESCO.
Po imprezie naczynia wracały do właścicieli - żeby uniknąć pomyłek, wszystkie elementy były oznaczone informacją, do kogo należą.
[XIX wieczne talerze - do kupienia za 2500kr za sztukę]

[Dziecięce buty i chyba nocnik]

Co roku w zagrodzie Erika-Andersa odbywa się organizowany przez gminę Söderhamn festiwal jazzowy w duchu szwedzkiego muzyka Jana Johannsona (który urodził się w tej okolicy). W domu jest pokój, w którym można zobaczyć płyty i książki poświęcone temu szwedzkiemu kompozytorowi i jazzmanowi.
[Pokój poświęcony Janowi Johannsonowi]

["Visa från Utanmyra" - Jan Johansson]


Strona domu Erika-Andersa w Asta: http://erik-anders.se
Strona festiwalu jazzowego: http://www.varldsarvsjazzen.se

wtorek, 31 lipca 2018

Upały i pożary

W Hälsinglandzie śnieg leżał jeszcze w maju. Gdy zaczął topnieć, pojawiły się lokalne podtopienia, a po nich przyszła susza i upały. Już w czerwcu pojawiły się informacje o ogólnokrajowych problemach z jedzeniem dla zwierząt - m.in. krów. Rolnicy mają dla zwierząt pastwiska letnie i łąki, z których robią zimowe zapasy jedzenia. Ze względu na suszę, zwierzętom przestały wystarczać dotychczasowe pastwiska i zaczęły jeść trawę z łąk przeznaczonych na zimę. Pojawiły się wtedy pierwsze inicjatywy łączące ludzi mających nieużywane łąki z potrzebującymi rolnikami. Sprawa zrobiła się tak poważna, że nawet wojsko pozwoliło rolnikom wykosić trawę na poligonach. Część rolników, widząc, że nie będą mieć czym karmić zwierząt zimą, postanowiła zmniejszyć liczebność swoich stad; media informują, że obecnie kolejka do rzeźni jest długa na ponad dwa miesiące.

Drugim problemem są wysokie temperatury. Lipiec był najcieplejszy od 150 lat - nie ze względu na pojedyncze najwyższe temperatury, ale ze względu na średnią dla całego miesiąca. Nawet w Kirunie były dni gdy temperatura osiągała 28 stopni - wiem, bo sprawdzałam; liczyłam, że jeśli u nas będzie za gorąco, to wybierzemy się na kilka dni na północ.

[Termometrowi na oszklonym tarasie skończyła się skala]

Susza i wysokie temperatury przyczyniły się do pożarów. Duża część Szwecji pokryta jest lasami - w gminie Ljusdal, gdzie był największy pożar, lasy pokrywają 95% terenu. Pomimo tego, brakuje planów gaszenia pożarów na dużych obszarach (w tym dróg/przecinek przeciwpożarowych) i jest za mało latających jednostek gaśniczych (o czym była mowa już kilka lat temu przy innym dużym pożarze lasu).
Tydzień temu w wielu województwach wprowadzono zakaz grillowania - nawet na własnej działce i wyznaczonych miejscach. Ale już od wczoraj w Sztokholmie można grillować na własnej działce, a od dzisiaj również w Gävleborg; wciąż jednak nie wolno grillować ani palić ognisk w parkach, nawet w wyznaczonych miejscach. Niektóre sklepy wycofały czasowo ze swojej oferty jednorazowe grille; a campingi i miejsca odwiedzane przez turystów informują o zakazie grillowania i ryzyku pożarów w kilku językach (MSB - organizacja, której odpowiednikiem w Polsce jest prawdopodobnie Obrona Cywilna Kraju - udostępniła wzory w 10 językach, więc kto chce może wydrukować i wywiesić tę informację w swojej okolicy).

W Szwecji wciąż płonie ponad 20 miejsc, ale większość z nich jest już pod kontrolą.

poniedziałek, 16 lipca 2018

Most zwodzony w Södertälje

Do pracy najczęściej jeżdżę pociągiem podmiejskim (pendeltågiem), ale widziałam, że w da się dojechać również autobusem. Pociągi często mają problemy - gdy jest bardzo ciepło, bardzo zimno lub gdy spadnie dużo śniegu. Chciałam sprawdzić komunikacyjną alternatywę, więc w ubiegłym tygodniu wróciłam do domu autobusem.

Z autobusu można zobaczyć centrum Södertälje - wygląda jak polskie miasta na pocztówkach z lat '70. Może to przez kolory budynków a może przez wybór kwiatów w kwietnikach?
Bardzo ładna jest pętla autobusowa Södertälje Centrum. Przystanki są położone przy ulicy otaczającej park; po drugiej stronie ulicy jest zatoka i port dla małych łódek (fritidsbåtar).

W mieście jest również zwodzony most. Kawałek dalej, w miejscu gdzie zatokę przecina autostrada E4, również jest taki most, ale nigdy nie widziałam, żeby był podnoszony. A tym razem autobus się zatrzymał i zobaczyłam pionową jezdnię!

[Podniesiony most]

[Opuszczany most]

[Statek, który przepuszczaliśmy]

niedziela, 15 lipca 2018

Mandat za parkowanie

Nieprawidłowe parkowanie to chyba najczęściej karane mandatem wykroczenie. W ciągu 6 lat mieszkania w Szwecji dostaliśmy mandat kilka razy - ostatnio za wystawanie za zewnętrzny obrys parkingu, a wcześniej między innymi za parkowanie w zbyt małej odległości od przystanku (o ile dobrze pamiętam, to było ze 2 metry za blisko).

Mandat wygląda jak żółty paragon i jest wkładany za przednią wycieraczkę. Jeśli nie zapłaci się w ciągu tygodnia czy dwóch, to mandat przysyłany jest też pocztą.

[Fragment mandatu z opisem wykroczenia i zaznaczoną pozycją wentyli]

Co ciekawe mandatu za złe parkowanie nie dostaje się od razu (są tu wyjątki, np. parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych albo na przystanku autobusowym), ale kontroler sprawdza po jakimś czasie (czytałam, że zależnie od właściciela kontrolowanego miejsca jest to 3-30 minut), czy samochód nie był w tym czasie przemieszczany. Dlatego na mandacie można zobaczyć pozycję wentyli w kołach w czasie kontroli. Chodzi o to, że w wielu miejscach, w których normalnie nie wolno parkować, można zatrzymać samochód na czas rozpakowywania albo pakowania auta i nie będzie się za to ukaranym.


sobota, 23 czerwca 2018

Sandhamn

Sandhamn to mała miejscowość na jednej z wysp archipelagu Sztokholmskiego. Firma, w której obecnie pracuję, zorganizowała nam tam jednodniowy wyjazd integracyjny. Można było popłynąć łódką (szef i jeden kolega z zespołu płynęli swoimi motorówkami, a każdy z nich miał kilka wolnych miejsc), ale ja wybrałam komunikację miejską, czyli 20 minut metrem do Slussen, potem 40 minut autobusem do Stavsnäs i na końcu jeszcze godzina promem do Sandhamn.

[Położenie Sandhamn, Google maps]

[Prom w Stavsnäs]

Sandhamn jest miejscowością turystyczną - stałych mieszkańców ma około 100, ale w czasie wakacji przebywa tam nawet 3000 osób. 

[Nabrzeże i widok na Seglarhotell w Sandhamn]

[Plaża w Sandhamn]

[Port w Sandhamn]

[Port w Sandhamn]

Dzień był słoneczny, nie wiało zbyt mocno, więc w czasie pobytu na promie można było siedzieć na tarasie i podziwiać szkiery.

[Port w Sandhamn]

[Okolice Sandhamn]