niedziela, 2 sierpnia 2015

Uppsala

Wycieczka do Uppsali była spontaniczna, wiedziałam jedynie, że chcę zobaczyć katedrę. Trochę liczyłam, że na dworcu albo w katedrze znajdę jakąś mapkę z informacją turystyczną; niestety nie udało się, ale też specjalnie nie przykładałam się do szukania. Zamiast tego powłóczyłam się po mieście.

Mimo że na trasie Uppsala-Sztokholm pociągi jeżdżą często, to nie jest łatwo kupić taki bilet, jakiego potrzebowałam. Otóż ja mam bilet miesięczny SL na cały region Sztokholmu i na tym bilecie mogę dojechać pendeltågiem (pociągiem podmiejskim) o numerze J38 do Upplands Väsby, czyli połowę trasy. Ten sam pociąg jedzie do Uppsali, ale na przejazd przez ostatnie 3 stacje potrzebny jest bilet z UL . W informacji SL na dworcu w Sztokholmie (skoro to SL ma umowę z UL, to uznałam za oczywiste pytać tutaj a nie w informacji SJ, czyli tej dotyczącej zwykłych pociągów) zapytałam, czy jadąc do Uppsali potrzebuję biletu o nazwie Länsgränspassage. Pan w okienku potwierdził, że tak, to ten bilet za 36 SEK. Kupiłam więc bilet w automacie (ten bilet jest w formie papierowej, nie ładuje się go na kartę SL) i pojechałam. Kontroli biletów nie było, ale dziwiła mnie trochę ta cena.
Bilet jest ważny 2h od zakupu, więc powrotny kupowałam już w Uppsali. W automacie UL. Tam jest jasno pokazane, który bilet należy kupić - można wybrać, że chce się jechać do Sztokholmu i ma się bilet na cały region Sztokholmu. Wówczas kupuje się bilet UL na strefy 1-5 (bo do Sztokholmu jedzie się przez strefy UL 1, 2 i 5), za 81 SEK. Teraz cena wyglądała na bardziej realną.
Sprawdziłam później na stronie SL, że bilet Länsgränspassage jest do Bålsta i Södermanlands län, ale nie do Uppsali. I jest to wyraźnie napisane. Wciąż nie wiem, w którym miejscu na dworcu głównym w Sztokholmie można dokupić ten dodatkowy bilet UL, ale znalazłam aplikację na telefon, w której można to zrobić! Przyda się następnym razem.

W niektórych miejscach w wagonie, nad siedzeniami, znajdują się półki na bagaże. Mała walizka się zmieści, ale już duża torba nie. Te duże można włożyć między siedzenia:

[Wskazówka dla podróżnych; postać pokazuje, gdzie można włożyć bagaż]

Pendeltåg pokonuje trasę Uppsala-Sztokholm w ciągu godziny. Niektórzy w tym czasie pracują i mogą potrzebować prądu dla swoich laptopów. Pod niektórymi siedzeniami znajdują się gniazdka elektryczne, ale nie widać ich tak od razu. Za to dobrze widoczne są naklejki informujące o obecności gniazdek przy siedzeniu:

[Oznaczenie miejsca z kontaktem]

[Pendeltåg do Uppsali]

[Widok z pociągu, przed Uppsalą]

[Widok z pociągu, przed Uppsalą]

Katedra jest chyba najbardziej znanym obiektem w Uppsali. Budowę zaczęto w 1270 roku a ukończono ponad 100 lat później. Ponieważ Szwedzi nie mieli doświadczenia z takimi budowlami, zatrudnili do pomocy Francuzów (Francuzów w łódce widać w lewym dolnym rogu utkanej historii katedry, na pierwszej części, którą można zobaczyć w katedralnej kaplicy).

[Tkana historia katedry - część 1]

Budowa podstawowej części trwała tak długo, ponieważ prac budowlanych nie dało się prowadzić w czasie zimy; nie można było również budować w czasie, w gdy w katedrze przebywał ksiądz. Pierwsza oddana do użytku wersja nie miała ukończonych wież.
Początkowo katedra była budowana jak katedra katolicka, ale po reformacji została katedrą luterańską.

[Historia katedry - część 2]

Katedra zbudowana jest na planie krzyża. Początkowo miała okrągłe zakończenia wież. Obecne szpiczaste zrobiono później (widać to na drugiej części tkanej historii katedry).

[Widok na katedrę z Gamla torget]

[Widok na katedrę z Dombron]

[Wnętrze katedry]

[Ups, 5-ty "kafelek" jest położony odwrotnie]

[Nawa boczna, a w niej iPad z informacją turystyczną]

[Filar w katedrze]

W 2005 roku pojawiła się w katedrze woskowa figura Maryi. Jest przedstawiona jako dojrzała kobieta, w "ponadczasowym" płaszczu - równie dobrze mogłaby w nim chodzić kobieta kilka wieków temu, jak i obecnie. Maryja patrzy w kierunku kaplicy, która początkowo była poświęcona jej, ale później pochowano tam Gustawa Wazę i została przemianowana na kaplicę Wazów.

[Rzeźba "Powrót Maryi"]

Pod koniec XVIII wieku skończono z pochówkami w katedrze. Wyjątek zrobiono w 1931 roku dla arcybiskupa i laureata pokojowej nagrody Nobla Nathana Söderbloma. 24 lata później w tym samym miejscu pochowano jego żonę.

[Nagrobek Nathana Söderbloma i jego żony]

W miejscu, gdzie przecinają się ramiona krzyża, na planie którego zbudowana jest katedra, znajduje się miejsce błogosławieństwa. Tam namaszczani byli królowie. Na suficie można dostrzec dłoń w geście błogosławieństwa.

[Błogosławiąca dłoń na suficie]

[Wejście na ambonę]

Oprócz woskowej rzeźby Maryi, w katedrze znajdują się również inne współczesne elementy. Między innymi zestaw figur Evy Spångberg, z których budowane są scenki rodzajowe zgodne z kalendarzem liturgicznym.

[Scena biblijna z figurami autorstwa Evy Spångberg]

W Szwecji jest coraz więcej miejsc, gdzie można płacić kartą (a w niektórych miejscach w ogóle nie da się płacić gotówką, np. w sztokholmskim muzeum Abby). Kościół najwyraźniej zauważył, że wierni mogą nie mieć gotówki, by dać ją na tacę. W katedrze zamontowano więc kolektomat, gdzie można złożyć ofiarę używając karty.

[Kolektomat w kościelnym przedsionku]

W szwedzkich miastach ulice noszące imiona świętych sąsiadują z ulicami noszącymi imiona nordyckich bogów. W okolicy katedry jest ulica o pięknej nazwie Gaj Odyna.

[Gaj Odyna w okolicy katedry]

Centrum Uppsali jest bardzo zielone - jest dużo parków, ścieżek i parkingów rowerowych.

[Widok z mostu Dombron przy katedrze]

[Informacja o boleniu - zagrożonej rybie - umieszczona na tabliczce rozmiaru ryby]

W Carolinaparken znajduje się plac zabaw imienia Filonka Bezogonka (Pelle Svanslös), naprzeciwko którego są bardzo ładne toalety; instrukcja obsługi toalet jest umieszczona również braillem.

[Instrukcja obsługi toalet przy parku Pelle Svanslösa]

[Stary cmentarz za Carolinaparken]

[Ścieżka spacerowa przy ulicy Cmentarnej (Kyrkogårdsgatan)]

[Ponad stuletni dom przy Kyrkogårdsgatan]

[Obserwatorium i jego park]

[Katedralskolan - szkoła średnia założona w 1246 roku]

[Domy przy Övre Slottsgatan]

[Widok z mostu, Skolgatan, na katedrę]

Najbardziej znanym na świecie mieszkańcem Uppsali jest Karol Linneusz. W mieście znajduje się ogród Linneusza, trasa spacerowa śladami Linneusza a w centrum są nawet tablice przyrodnicze, w których można sobie zrobić zdjęcie i zapoznać się z roślinami.

[Jakim jesteś kwiatem?]

Uppsala jest miastem starszym niż Sztokholm, ma również swój zamek.


[Zamek w Uppsali]

[Dzwon królowej Gunilli, żony króla Johana III]

Dzwon Gunilli początkowo znajdował się w jednej z zamkowych wież, jednak po pożarze w 1702 przeniesiono go na plac przed zamkiem i od roku 1759 wyznaczał godzinę policyjną w mieście. Gdy dzwonił wieczorem, mieszkańcy musieli udać się do swoich domów, zamknąć okiennice i drzwi, a otworzyć je mogli dopiero gdy dzwon wybił o poranku początek nowego dnia.

[Widok z zamku na katedrę]

[Zamkowe ogrody]


[Zamkowe ogrody]

[Pomnik Gustawa I na placu przed zamkiem]

wtorek, 28 lipca 2015

Kolmården

Ogród zoologiczny w Kolmården założono w latach '60. Od początku planowany był jako miejsce, gdzie zwierzęta nie mieszkają w klatkach i maja duże otwarte wybiegi.

[Hotel dla owadów, w menu: nektar]

Kolmården to miejscowość położona niecałe 150 km na południowy zachód od Sztokholmu. Większość tej trasy pokonuje się autostradą E4, ale ostatnie 30 km to wąska kręta droga przez kilkudomowe osady i lasy.

Pierwsze, co nas zaskoczyło po przyjeździe na miejsce, to naprawdę duży parking. Prognoza pogody zapowiadała deszcz, wiec spodziewaliśmy się niewielu odwiedzających, ale pomyliliśmy się. Bardzo. Najwyraźniej ludzie uważają, ze w czasie deszczu przyjemniej spacerować po zoo niż siedzieć na plaży.

Bilety wstępu można kupić nie tylko w kasie, ale również na stronie internetowej parku, więc nie trzeba stać w kolejce.
Przy wejściu do parku są automatyczne bramki, które nie działały, gdy my przyjechaliśmy, i bilety sprawdzano ręcznie.

Za bramkami są wózki, podobne do dziecięcych zabawek: platforma na kółkach i dyszel. W parku widzieliśmy dużo rodzin, które na tych wózkach woziły torby, lodówki turystyczne, parasole a nawet dzieci.

Największym hitem podczas naszej wizyty w parku były niedźwiedzie chodzące po drzewach. Pierwszy raz w życiu widziałam, jak mały niedźwiadek wspina się kilka metrów w górę na drzewo.

[Mały miś]

[Misiowa wspinaczka]

Część parku poświęcona tygrysom jest urządzona w stylu azjatyckim. Budynki wyglądają jak wyjęte w Tomb Raidera, stoisko z jedzeniem serwuje bodajże tajskie jedzenie w "chińskich" pudełkach, z pałeczkami. Klimat jest naprawdę fajny!
Do tego "prezentacja" tygrysów w porze karmienia jest tak ułożona, że (mam wrażenie) nietresowane zwierzęta, zachowują się zgodnie z muzyką. Tzn. opiekun rzuca im mięso raz z jednej raz z drugiej strony rzeczki płynącej przez wybieg, a tygrysy biegną do niego przez most złożony z kilku kamieni. I akurat wtedy leci taka bardziej dynamiczna muzyka.

[Budynek przy wybiegu tygrysów - widok z boku]

[Budynek przy wybiegu tygrysów - widok z przodu]

Na wybiegu znajduje się wkopany autobus z rosyjskimi napisami. To pewnie dlatego, że mieszkają tam tygrysy syberyjskie. Widziałam kiedyś zdjęcia z odwiedzin króla w Kolmården, wówczas król i opiekun tygrysów byli wewnątrz tego autobusu.

[Tygrysy]

Na drugim końcu parku znajduje się kolejka linowa o długości ponad 2,5 km. Wagoniki są ośmioosobowe, ale my jechaliśmy tylko we dwoje. Obsługa kolejki przydziela odwiedzających do wagonika, więc pewnie w dni, gdy odwiedzających jest więcej, upychają ludzi bardziej (za nami stała rodzina 4-osobowa, więc spokojnie mogliby nas wpakować do jednego wagonika).

[Odjeżdżające wagoniki]

[Powracające wagoniki]


[Widok na zatokę]

[Kolejka]

Kolejka jedzie nad wybiegami niedźwiedzi, łosi, żyraf, zebr i lwów, a przewodnik audio (do wyboru w języku szwedzkim, fińskim, angielskim i duńskim albo norweskim) opowiada o zwyczajach zwierząt. To była druga najfajniejsza atrakcja parku, zaraz po niedźwiedziach.

[Niedźwiedź na drzewie]

[Żyrafy ze znajomymi]

[Żubry]

[Łosie]

[Lwy]

Gdy zaczęło bardziej padać, wróciliśmy do domu. Drugie pół parku - w tym małpiarnia - musi poczekać na kolejna wizytę.

W parku jest też cześć rozrywkowa poświęcona Bamsemu (Bamses Värld), z atrakcjami dla najmłodszych fanów najsilniejszego niedźwiadka na świecie. Można odwiedzić dom Bamsego, przejechać się samochodem z żółwiem Skalmanem, pokręcić się na statku albo przejechać się kolejką.

[Świat Bamsego - statek]

[Świat Bamsego - domek Bamsego]

[Świat Bamsego - domek babci]

poniedziałek, 20 lipca 2015

Stadsarkivet - archiwum miejskie

W archiwum miejskim w Sztokholmie znajdują się informacje dotyczące zarówno samego miasta jak i regionu. Najstarsze przechowywane w nim dokumenty pochodzą z końca XIV wieku.

Archiwum znajduje się na Kungsholmen, jednej z wysp w centrum miasta, przy ulicy Kungsklippan 6. Z zewnątrz, od strony głównego wejścia, nie wygląda szczególnie okazale - zwykły parterowy budynek z cegły; jednak to, co widać, to jedynie niewielki fragment całości. Magazyn archiwum, wybudowany w 1943 roku, ma 7 pięter, z czego duża część jest wykuta w skale, by zabezpieczyć dokumenty przed ewentualnymi zniszczeniami wojennymi.

W czasie Kulturnatt, czyli tutejszego odpowiednika Nocy Muzeów, można było zwiedzić archiwum z przewodnikiem i zapoznać się z kilkoma dokumentami z archiwum.

1. Przestępcy

W budunku archiwum mieściło się pierwsze w Szwecji więzienie, gdzie odsiadywało się (a nie odpracowywało) karę. Każdy więzień posiada kartotekę, w której znajduje się jego zdjęcie, lista ubrań i przedmiotów z którymi stawił się do odbycia kary oraz opis przestępstwa.

Ponadto w kartotece znajduje się życiorys przestępcy sporządzony przez księdza, który przeprowadzając wywiad z osadzonym próbował zrozumieć, co ściągnęło człowieka na złą drogę.
Przewodnik przedstawił nam historię złodzieja, który dorabiał klucze i okradał mieszkania. Historia życia złodzieja wręcz wzbudzała współczucie - gdy był jeszcze dzieckiem stracił ojca, próbował pomóc matce utrzymać rodzinę, ale nie bardzo udawało mu się udawało, popadł w nałogi i by przeżyć zaczął kraść (to tak w skrócie, dokument zawierał więcej szczegółowych informacji).

Archiwum przechowywało również plan dnia więźniów, w którym był wyznaczony czas na gimnastykę, z uwzględnieniem krótkiego dostępu do światła słonecznego zimą i długiego latem.

2. Miasto

W archiwum można znaleźć dokumenty, które kilkaset lat temu pomagały ściągać podatki z właścicieli nieruchomości. Dokumenty zawierają rysunki kwartałów, wraz z nazwiskami właścicieli poszczególnych budynków (ta mapa zawiera jedynie nazwy ulic i kwartałów, ale podobnie wyglądały te z nazwiskami właścicieli).
Można też znaleźć mapy robione przez architektów (np. taką).
Jak wyglądały listy mieszkańców konkretnej nieruchomości - imię, nazwisko, zawód, stan cywilny, liczba dzieci - można zobaczyć tutaj.

3. Szkoła

Archiwum przechowuje informacje ze wszystkich szkół w regionie. To są dziesiątki metrów półek z informacjami o rocznikach, klasach i szkołach.

Przewodnik pokazywał nam klasowy zeszyt uwag z przełomu XIX i XX wieku. Ponad 100 lat temu uczniowie w szkołach robili to samo, co współcześni! To było niesamowite odkrycie zobaczyć, że ludzie w pokoleniu naszych pradziadków dostawali uwagi za przeklinanie, rysowanie penisów czy rzucanie się papierowymi kulkami.


Dokumenty dostępne w archiwum można "zamówić". Dokument jest wówczas przynoszony do czytelni i można go przeglądać przez 15 albo 30 minut, zapewne w rękawiczkach (wszyscy pracownicy archiwum mieli takie ładne białe rękawiczki, których używali, gdy dotykali jakichkolwiek dokumentów).
Część dokumentów jest również dostępna w wersji elektronicznej na stronie internetowej archiwum.

niedziela, 19 lipca 2015

Bubbies - hawajski deser lodowy

W ICA na Liljeholmen często zdarza mi się znaleźć coś nowego do jedzenia. Dzisiaj znalazłam lody Bubbies.

Lody są w "kulkach", a każda kulka otoczona słodzoną mąką ryżową, dzięki czemu można porcję lodów trzymać w ręce. Jedna porcja jest trochę mniejsza od Delicji.
Z tych, które kupiłam, zdecydowanie najlepsze były czekoladowe z "ciastem" ryżowym o smaku espresso (mocne i niesłodzone).
Bubbies mają ciekawą konsystencję i są smaczne, ale dość drogie (jedna porcja kosztuje około 20 SEK), porównując chociażby do Ben & Jerry's (około 55 SEK za pintę).

[Torebka na Bubbies]

[Bubbies w przekroju]

Więcej informacji można znaleźć na stronie szwedzkiego dystrybutora oraz hawajskiego producenta.

piątek, 17 lipca 2015

Łosie w Ockelbo

Przed wakacjami szukałam miejsca, w którym można zobaczyć (i pogłaskać!) łosie. Ze zdziwieniem stwierdziłam, że większość parków znajduje się w południowej części Szwecji. Fakt, że to na południu kraju gęstość zaludnienia jest zdecydowanie większa niż na północy, więc potencjalnych odwiedzających więcej, ale łosie lubią chłodniejsze regiony, więc łatwiej powinno być je hodować na północy.
Mnie interesowała środkowa i północna część Szwecji, a tam parków z łosiami jest jedynie kilka, z czego tylko jeden otwarty codziennie dla turystów indywidualnych. Niedaleko Ockelbo, za Gävle.

[W parku]

Byliśmy jedynymi gośćmi, więc właściciel spędził z nami trochę czasu opowiadając o zwyczajach łosi i prezentując nam mieszkańców swojego parku. Przyjechaliśmy godzinę przed porą karmienia, więc przeszliśmy się wokół jednej z zagród (kawałek kamienistego lasu otoczony płotem), w której mieszkały 3 dorosłe zwierzęta. Było cicho i słonecznie, a łosie wylegiwały się między drzewami obserwując nas. My mogliśmy je zobaczyć dzięki ich uszom - niepodobnym do żadnego krzaku czy drzewa, a więc zupełnie niezamaskowanym.

[Młody łoś]

[Młody łoś]

Mniej więcej kwadrans przed porą karmienia przyjechało auto ze świeżo ściętymi gałęziami młodych drzew (jakich, tego nie wiem - po liściach nie poznałam, a ze szwedzkich nazw drzew znam tylko te, z których robi się meble). Wtedy łosie powolnym krokiem zaczęły przychodzić pod bramę, na posiłek.

Żeby podeszły do nas, do płotu, właściciel zwabiał je... bananami! Wkładał ekologicznego banana - ze skórką i naklejką producenta! - do oka w siatce, a łoś podchodził i pożerał banana. Właściciel jest silny i udawało mu się przez chwilę tego banana utrzymać, więc mieliśmy kilka okazji, żeby pogłaskać łosie po pyskach i po włochatych rogach.

[Łosie w oczekiwaniu na lunch]

[Łosza]

[Druga łosza]

[Łoś]

Więcej informacji można znaleźć na stronie parku.

piątek, 26 czerwca 2015

Frikort, czyli limit opłat za opiekę zdrowotną

W Szwecji wizyty dorosłych u lekarza, pielęgniarki czy w gabinecie rehabilitacyjnym są płatne (jedna wizyta to koszt około 200 kr). Istnieje jednak górny limit opłat - w ciągu 12 miesięcy nie zapłaci się więcej niż 1100 kr. Ponadto region, czyli coś co odpowiada chyba polskiemu województwu, może ustalić niższy limit.
Po osiągnięciu limitu, można (to ważne, że można, ale nie trzeba!) wyrobić kartę (frikort), która upoważnia do darmowych wizyt do końca okresu 12 miesięcy, który liczy się od daty opłaty, od której liczymy 1100 kr. Można więc skalkulować, czy lepiej wyrabiać kartę od razu, czy lepiej poczekać do kolejnej wizyty.
Wyrabianie karty trwa kilka minut - można poprosić o nią przy płaceniu za wizytę i odebrać już po wizycie u lekarza.

Na lekarstwa przepisywane przez lekarza też jest limit rocznych opłat - wynosi on 2200 kr. Tutaj nie potrzeba już żadnej karty, ponieważ wszystkie recepty znajdują się w elektronicznym systemie, więc zniżka nalicza się automatycznie.

Info na 1177