sobota, 12 maja 2012

Trädgårdsdag

Pod koniec kwietnia na tablicach na naszej klatce schodowej oraz przy pralni pojawiło się ogłoszenie zapraszające do wspólnej pracy nad zielonym otoczeniem w naszym kwartale (dzielnice podzielone są na małe kawałki - nasz kwartał nosi nazwę Schaletten-Modisten).

[ogłoszenie]

Punktualnie o godzinie 10:00 zjawiłam się pod sąsiednim blokiem, a tam na parkomacie przyklejona była lista, jakie kwiatki, gdzie posadzić, ile sztuk i w jakiej doniczce oraz jakie inne prace są do zrobienia. Ludzie przechodzili obok, wyciągali sobie narzędzia ze schowka i zajmowali się sadzeniem kwiatków, grabieniem, zbieraniem gałęzi. W końcu ktoś się mną zainteresował - zapytałam, czym mogę się zająć i dostałam zadanie: posadzić kwiatki przy bloku z numerem 10 i 12. Zawiozłam taczką kwiatki, ale nie bardzo wiedziałam, co dalej - na szczęście jakaś pani się przyłączyła i razem posadziłyśmy kwiatki w dwóch skrzynkach. A potem jeszcze w dwóch kolejnych.

Później - jak już ogarnęłam, kiedy sypać kulki, ile ich nasypać i skąd wziąć ziemię - dostałam samodzielne zadanie: miałam posadzić petunie; obok grilla, przy ścieżce, którą co tydzień chodzę do pralni :-)
[doniczka z kulkami i ziemią]

[transporter]

[petunie]

[posadzone kwiatki - widok z góry]

[posadzone kwiatki - widok z boku]


Po zakończonych pracach był grill i kawa, ale ja wróciłam do domu. Cały czas padało, więc trochę zmokłam w czasie pracy i nie miałam ochoty siedzieć w takim stanie na podwórku :-/ Ale reszta ludzi grillowała - widziałam z okna ;-)

wtorek, 8 maja 2012

Stadshuset

Stadshuset, czyli sztokholmski ratusz, został oddany do użytku w Noc Świętojańską (Midsommar) w roku 1923. To chyba jeden z najbardziej znanych obiektów w Sztokholmie.

Wiele osób kojarzy to miejsce z ceremonią rozdania nagród Nobla. Ja też. Cóż... to nieprawda. W tym miejscu odbywa się jedynie bankiet po rozdaniu nagród. Ceremonia rozdania nagród ma miejsce w sali koncertowej Królewskiej Filharmonii (Konserthuset) - wręcza się tam Nagrody Nobla w wszystkich kategoriach, poza pokojową (tę wręcza się w ratuszu w Oslo - zdecydował o tym Alfred Nobel w czasach, gdy Norwegia i Szwecja stanowiły jedność).

[Alfred Nobel]

Zwiedzanie ratusza odbywa się w zorganizowanych grupach - co godzinę zjawia się przewodnik anglojęzyczny i zabiera wszystkich chętnych na 45-minutowy spacer po budynku, a dwa razy dziennie jest dodatkowo dostępny przewodnik szwedzkojęzyczny. W czasie naszego zwiedzania, były obie grupy: turystów anglojęzycznych było około 50, szwedzkojęzycznych mniej niż 20.

Sam budynek wydaje się dosyć pusty, więc bez przewodnika łatwo byłoby przeoczyć ciekawe elementy, które znajdowały się w pomieszczeniach udostępnionych zwiedzającym.

Sala Błękitna
Największa sala w ratuszu. Co roku 10 grudnia odbywa się tu bankiet dla ponad 1000 osób - laureatów Nagrody Nobla, członków kapituły noblowskiej oraz innych specjalnych gości. Sala jest duża, ale nie ogromna, co powoduje dosyć duży ścisk - na każdego gościa przypada około 35 cm stołu.
Sala została zaprojektowana jako niebieska, a dodatkiem do błękitu miały być złote organy - co razem dawałoby szwedzkie barwy narodowe (żółty i niebieski). Kiedy jednak projektant ratusza (Ragnar Östberg) przyszedł obejrzeć tę salę przed tynkowaniem, zmienił zdanie i nie pozwolił pomalować jej na niebiesko. Zostały więc ceglane ściany. I złote organy - jedne z największych w północnej Europie (ponad 10 tysięcy piszczałek, 135 skal).

[wejście na salę dla ważnych gości]

[okna w Sali Błękitnej]

[ściana w Sali Błękitnej]

[organy w złotej oprawie]


Sala Konferencyjna
Tutaj odbywają się obrady rady miasta. Poza miejscami dla radnych, w sali są wyznaczone miejsca dla dziennikarzy i obserwatorów. Obrady są nagrywane i publikowane w internecie, więc każdy, kto jest zainteresowany, a nie mógł osobiście przysłuchiwać się dyskusji, może ją później obejrzeć.
Sala utrzymana jest w odcieniach czerwieni i brązu. Wyjątkiem jest sufit, który znajduje się na wysokości 19 metrów i nawiązuje do tradycyjnego domu Wikingów. Jego niebieski kolor ma przypominać niebo i potęgować uczucie otwartego dachu.

[widok na lożę dla obserwatorów]

[sufit w stylu domu Wikingów]

[nieużywana sala]

[baldachim nad najważniejszą miejscówką na sali]


Sala Stu Sklepień
Informator twierdzi, że jest to wejście honorowe do sal balowych, jednak wygląda to bardziej jak niedokończony przedsionek. Nazwa sali pochodzi od sufitu, który tworzy 100 mniejszych sklepień.
Na jednej ze ścian znajduje się fragment zegara, który dwa razy dziennie w okresie letnim (w południe i o godzinie osiemnastej) prezentuje na ratuszowym balkonie historię świętego Jerzego.
Sala Stu Sklepień stanowi część wieży ratuszowej.

[zegarowe figurki z legendy o świętym Jerzym]

[dziura w ścianie]

[fragment 100 sklepień]


Sala Owalna
Małe pomieszczenie, w którym znajdują się stylowe meble i wypłowiałe tapiserie.

[Sala Owalna]



Galeria Książęca
Oficjalna sala przyjęć wygląda jak nieco szerszy korytarz. Po jednej stronie znajdują się wysokie okna, a po drugiej namalowano widok z tych okien - naprzeciwko każdego kolejnego okna znajduje się kolejny fragment panoramy miasta.


[widok z okna]

[widok za oknem wg księcia Eugénie]

[żyrandol i fragment dekoracyjnego sufitu]


Sala Trzech Koron
Trzy żyrandole symbolizują trzy korony (trzy otwarte korony, dwie nad jedną) - symbol Szwecji, który nie ma nic wspólnego z trzema królestwami Szwecji, Danii i Norwegii; jest znacznie starszy niż Unia Nordycka - spotykany jest już na przedmiotach z drugiej połowy XIII wieku.

[jeden z żyrandoli - koron]

[drugi żyrandol - korona]


[łoś - ozdoba ścienna]


Sala Złota
Główna sala bankietowa wypełniona jest mozaiką ułożoną z ponad 18 milionów kawałków. Na całe pomieszczenie zużyto jedynie 10 kg złota dzięki pomysłowości twórców - każdy kawałek złotej mozaiki, to fragment kruszcu włożony między dwie szklane płytki. Na ścianach zaprezentowane zostały motywy z historii Szwecji.
Poprawki wprowadzane w ostatniej chwili, to nie jest dobry pomysł - i potwierdzą to nie tylko programiści. Gdy projekt całej sali był gotowy, przy jednej ze ścian dodano ławki - taki około półmetrowy murek przylegający do ściany. Zapomniano jednak zaktualizować plan mozaiki na tej ścianie. Mozaikę - zamiast od poziomu podłogi - zaczęto układać od poziomu ławki. Błąd ujawnił się, gdy... zabrakło miejsca na głowę świętego Eryka (symbol miasta od XIV wieku). Było już zbyt późno na poprawki, więc u szczytu jednej ze ścian można do dzisiaj podziwiać "jeźdźca bez głowy" :-)

[mozaika na ścianie]

[książę Edward bez głowy]

[mozaika na ścianie]

[Mälardrottningen]

[fragment ściany przy wyjściu na Salę Błękitną]



niedziela, 6 maja 2012

Farsta Strand

Czas na kolejną "plażę". Tym razem zieloną linią metra pojechaliśmy na południe Sztokholmu - stacja końcowa: Farsta Strand.

"Towarzystwo" spotkane przy wyjściu z pętli nie zachęcało do zwiedzania okolicy, ale skoro już tam pojechaliśmy...
Przy stacji Hässelby Strand znajdowały się mapy, więc łatwo było się zorientować, którą drogę należy wybrać, by pójść w stronę wody. Tutaj nie było tak łatwo, ale pomogła nawigacja w telefonie.

Kilkanaście minut spaceru - najpierw przez osiedle bloków, potem obok domów jednorodzinnych - i dotarliśmy nad jezioro Magelungen.
[dom po północnej stronie jeziora]

[widok na jezioro od strony północnej]

[dom w tradycyjnych barwach po południowej stronie jeziora] 

A tam świeżo wyremontowany pomost - jeszcze pachnący drewnem! - i nowe ławki.

[jednoosobowe ławki]

[mój cień]

Plaża, oczywiście, była pozbawiona jakiegokolwiek piasku. Były tam jedynie drzewa, skały i woda.

[plaża]


Koła ratunkowe były umieszczone na brzegu w niedużych odstępach - tak że w razie potrzeby były łatwo dostępne - i niezniszczone, chociaż jedno zamiast wisieć na przeznaczonym do tego słupie leżało sobie pod drzewem. Te koła, które wisiały w oznaczonych miejsach, miały schowaną w plastikowym pojemniku (umieszczonym wewnątrz koła, jak jego średnica) linę - wg informacji na tym pojemniku, miało to chronić linę przed niekorzystnym wpływem promieni słonecznych na jej wytrzymałość. Jak to zobaczyłam, w pierwszej chwili pomyślałam, że to jakiś alarm zabezpieczający przed kradzieżą sprzętu ratunkowego :D 

[koło ratunkowe]

Z plaży wyjechaliśmy jeszcze przed zmrokiem - trochę strach było spacerować w takiej okolicy, której mieszkańcy samą swoją obecnością wzbudzali niepokój.



sobota, 5 maja 2012

Japońskie wiśnie w Kungsträdgården

W ostatnim tygodniu kwietnia w jednym z najstarszych sztokholmskich parków, Królewskim Ogrodzie (Kungsträdgården), zakwitły japońskie wiśnie. Dwa szpalery drzew gęsto obsypanych różowymi kwiatami wyglądają prześlicznie.


Ludzie przychodzą robić sobie zdjęcia pod nisko zawieszonymi gałęziami, a każdy przchodzień spaceruje alejką wyznaczoną przez drzewa. Dlatego tuż przy drzewach jest tłoczno, a na pozostałej części placu pustawo.


Tydzień później przestaje być już tak różowo - drzewa zaczynają wyglądać zwyczajnie; poza kwiatami widoczne są również liście.


Kungsträdgården to obecnie duży plac z fontanną, drzewami i kawiarniami.  Pierwsze informacje dotyczące tego miejsca są datowane na początek XV wieku i można z nich wnioskować, że chodowano tutaj warzywa używane w królewskiej kuchni. W XVIII wieku Gustaf III udostępnił ten teren wszystkim chętnym. Sto lat później Karl XIV Johan zlikwidował prawie wszystkie trawniki, rabatki i drzewa, zostawiając jedynie dwie aleje wzdłuż placu. A w wieku XX pojawiły się tam pierwsze kawiarnie.

Zimą wokół jednego z pomników robione jest lodowisko, a latem stawiana jest scena. W ciągu roku odbywa się tam kilkadziesiąt imprez kulturalnych i kilkaset małych wydarzeń kulturalnych (takich jak np. pokaz żonglerki czy parada królewskich strażników).

[fontanna]


piątek, 4 maja 2012

Śmietnik

Osiedlowe śmietniki na nieposegregowane śmieci (hushållsavfall) są zamykanymi na klucz dużymi pojemnikami, których większa część znajduje się pod ziemią. Czytałam kiedyś, że ma to podobno służyć uniemożliwieniu dostępu do zawartości śmietnika osobom postronnym - ale to była informacja znaleziona na jakimś forum internetowym, więc niekoniecznie prawdziwa.

Dzisiaj przy śniadaniu zobaczyliśmy, jak te śmietniki są opróżniane. Co prawda nadal nie wiemy, jak wygląda to w przypadku naszego śmietnika (jest inny niż ten, który dzisiaj obserwowaliśmy), ale widzieliśmy, co się dzieje z koszem stojącym przy bloku naprzeciwko.

Kosz na codzień wygląda, jak... najbardziej to jest chyba podobne do wrzutu zsypu. Stoi sobie taki niewielki metalowy pojemnik obok parkingu i grzecznie przyjmuje worki ze śmieciami (chyba nawet nie trzeba mieć klucza, żeby z niego skorzystać).

[kosz na śmieci]

Opróżnianie kosza przez śmieciarkę wygląda podobnie jak opróżnianie dzwonów na surówce w Polsce. Śmieciarka podjeżdża, ramię śmieciarki łapie za uchwyty śmietnika i... okazuje się, że pod śmietnikiem znajduje się wielka metalowa skrzynia - kilka razy większa od tego, co wystaje ponad ziemię. I to tam chowają się wszystkie odpadki!

[cała prawda o śmietniku]

Musimy jeszcze kiedyś zapolować na moment opróżniania naszego śmietnika. Jego na pewno nie opróżnia się w ten sam sposób, bo ma ściąganą plastikową pokrywę i nie posiada żadnych uchwytów.

czwartek, 3 maja 2012

Noc Walpurgii

W ostatni dzień kwietnia swoje urodziny obchodzi król Carl XVI Gustaf - w tym roku skończył 66 lat. Z tej okazji postrzelano sobie z armat w okolicy zamku (zdjęcia można obejrzeć na oficjalnym królewskim facebookowym profilu).

Tradycyjnie w ten dzień pracuje się trochę krócej niż zwykle, ale nie z okazji urodzin króla, tylko z powodu przygotowań do Nocy Walpurgii.

Praktycznie każda dzielnica organizuje w ten wieczór ognisko, któremu towarzyszą jakieś wokalne występy (i podobno ostra popijawa - tak przynajmniej ostrzegali nas Szwedzi z pracy). My wybraliśmy się do Skansenu na wyspie Djurgården.

Skansen to miejsce, w którym znajdują się stare nordyckie budynki (jest m.in. szkoła, spichlerz, tradycyjny lapoński dom) i zoo z przedstawicielami lokalnej fauny (są wilki, sowy, niedźwiedź oraz, oczywiście, łosie i renifery).

[łoś]

[drewniane renifery z fragmentami czaszek i prawdziwymi rogami]

[zachód słońca nad Sztokholmem]

Po szybkim przejściu przez Skansen udaliśmy się na miejsce palenia ogniska. Przy dźwięku ludowych instrumentów i śpiewów, kilka osób udało się z pochodniami w kierunku pokaźnego stosu drewna.
Wiatr nie sprzyjał bezpieczeństwu drewnianych budynków znajdujących się w okolicy, ale na miejscu znajdowała się straż pożarna i polewała wodą iskry lecące w stronę zabudowań.

[flagi, ognisko, scena]

[pali się]

Lokalne gazety nie informowały na drugi dzień o żadnych wielkich stratach, więc wygląda na to, że impreza zakończyła się bezpiecznie dla wszystkich i wszystkiego. Przynajmniej na terenie Skansenu.

środa, 2 maja 2012

Mieć psa

Mieć psa w Szwecji nie jest łatwo. R kiedyś chciała mieć, ale jak znalazła pracę, to okazało się, że nie bardzo da się połączyć obowiązki zawodowe z posiadaniem psa - przynajmniej jeśli chce się to robić zgodnie z prawem.

Przez pierwsze 2 miesiące po przyniesieniu szczeniaka do domu trzeba być przy nim przez cały czas, żeby zwierzak czuł się bezpiecznie. Ale dwa miesiące w całości poświęcone psu, to nie koniec. Przez całego jego dalsze życie, nie wolno psa zostawić w domu samego na więcej niż 5 godzin. Trudno to pogodzić z pracą po 8h dziennie - szczególnie że łącznie z dojazdem to będzie 9-10h.
Ludzie, którzy zdecydują się na psa pracując na pełen etat, zmuszeni są korzystać z psich przedszkoli, które zapewniają częsty kontakt zwierzęcia z człowiekiem.

Dodatkowym problemem są wakacje - szczególnie jeśli ktoś jest z tak dalekiego kraju jak R (która w związku z tym wyjeżdża od razu na 2-3 tygodnie). Okazuje się, że jeśli chciałaby zabrać psa ze sobą, to po powrocie czeka go 6-miesięczna kwarantanna. Innym wyjściem jest zostawienie psa w hotelu dla zwierząt, co nie jest tanią opcją - szczególnie na tak długi czas.

Tylko czy warto mieć psa, którego będzie się na pół dnia zostawiać w przedszkolu, a na wakacje oddawać do hotelu? R się nie zdecydowała.