W Szwecji wizyty dorosłych u lekarza, pielęgniarki czy w gabinecie rehabilitacyjnym są płatne (jedna wizyta to koszt około 200 kr). Istnieje jednak górny limit opłat - w ciągu 12 miesięcy nie zapłaci się więcej niż 1100 kr. Ponadto region, czyli coś co odpowiada chyba polskiemu województwu, może ustalić niższy limit.
Po osiągnięciu limitu, można (to ważne, że można, ale nie trzeba!) wyrobić kartę (frikort), która upoważnia do darmowych wizyt do końca okresu 12 miesięcy, który liczy się od daty opłaty, od której liczymy 1100 kr. Można więc skalkulować, czy lepiej wyrabiać kartę od razu, czy lepiej poczekać do kolejnej wizyty.
Wyrabianie karty trwa kilka minut - można poprosić o nią przy płaceniu za wizytę i odebrać już po wizycie u lekarza.
Na lekarstwa przepisywane przez lekarza też jest limit rocznych opłat - wynosi on 2200 kr. Tutaj nie potrzeba już żadnej karty, ponieważ wszystkie recepty znajdują się w elektronicznym systemie, więc zniżka nalicza się automatycznie.
Info na 1177
piątek, 26 czerwca 2015
wtorek, 12 maja 2015
Memma
Memma to tradycyjny fiński deser wielkanocny. Zarówno konsystencją jak i smakiem przypomina rozmoczony pumpernikiel i wygląda trochę jak błoto (przynajmniej ta, którą kupiliśmy, firmy Fazer).
[Opakowanie memmy]
[Błotnista memma]
Nie wiem, jak w Finlandii, ale w Szwecji jest to produkt sezonowy, dostępny w sklepach spożywczych (takich jak ICA) przez miesiąc przed Wielkanocą.
niedziela, 10 maja 2015
Palenie liści
W ostatnią noc kwietnia obchodzona jest Noc Walpurgi, pali się duże, kilkumetrowe ogniska i śpiewa wiosenne piosenki.
Jest to też czas, kiedy można palić ogniska w swoich przydomowych ogródkach.
Przeczytałam ostatnio w lokalnej gazecie informację, że przez tydzień w okolicy Nocy Walpurgi można spalać liście i inne ogrodowe śmieci. Wnioskuję z tego, że przez większą część roku jest to zabronione. W radiu była również audycja, w której człowiek zajmujący się ochroną środowiska informował, że przy spalaniu wydzielają się szkodliwe substancje i że lepiej jednak odwieźć liście czy trawę do punktu zbiórki odpadów, gdzie organiczne śmieci przerabiane są, o ile dobrze pamiętam, na paliwo do autobusów lub ogrzewanie.
niedziela, 15 marca 2015
(Nie)ruchome schody
Miesiąc temu na stacji metra Östermalmstorg zdarzył się wypadek. Kobieta jechała ruchomymi schodami, gdy nagle zapadł się stopień, na którym stała. Uszkodzenia były tak duże, że kobiecie groziła amputacja nogi.
Technicy, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia, stwierdzili, że nigdy nie widzieli czegoś takiego i nie potrafili znaleźć przyczyny uszkodzenia schodów. Na wszelki wypadek zamknięto więc w całym mieście schody podobnego typu. Było ich 39. SL nie był w stanie oszacować, jak długo sprawdzanie schodów potrwa. Po 3 tygodniach zaledwie kilka spośród tych zamkniętych zostało przywrócone do użytku. Na większości stacji można skorzystać z windy lub wyjść z metra innym wyjściem, ale na kilku (chyba dwóch) stacjach trzeba iść po (nie)ruchomych schodach, co nie jest takie łatwe, szczególnie gdy schody są długie.
Nie wiem, jak jest na innych stacjach z popsutymi schodami, ale na szczycie schodów na stacji Hornstull stoi dystrybutor z wodą. Czasami stoi tam również pracownik obsługi, który tę wodę podaje.
Wiele ruchomych schodów na stacjach metra ma ponad 50 lat, ale są cały czas konserwowane i poddawane przeglądom. Podobno nie ma limitu wieku dla takich schodów, ale na następny rok planowana jest ich wymiana na nowe.
Tutaj można zobaczyć mapę metra z informacją o liczbie wypadków na każdej stacji. Najwięcej wypadków zdarza się na T-centralen, Fridhemsplan i Gullmarsplan, czyli na głównych stacjach przesiadkowych.
Technicy, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia, stwierdzili, że nigdy nie widzieli czegoś takiego i nie potrafili znaleźć przyczyny uszkodzenia schodów. Na wszelki wypadek zamknięto więc w całym mieście schody podobnego typu. Było ich 39. SL nie był w stanie oszacować, jak długo sprawdzanie schodów potrwa. Po 3 tygodniach zaledwie kilka spośród tych zamkniętych zostało przywrócone do użytku. Na większości stacji można skorzystać z windy lub wyjść z metra innym wyjściem, ale na kilku (chyba dwóch) stacjach trzeba iść po (nie)ruchomych schodach, co nie jest takie łatwe, szczególnie gdy schody są długie.
Nie wiem, jak jest na innych stacjach z popsutymi schodami, ale na szczycie schodów na stacji Hornstull stoi dystrybutor z wodą. Czasami stoi tam również pracownik obsługi, który tę wodę podaje.
[Schody na stacji Hornstull]
Udało mi się znaleźć informację o ilości wypadków na ruchomych schodach na stacjach metra w Sztokholmie. Z danych wynika, że w ubiegłym roku aż 241 osób zostało poszkodowanych! Większość na skutek upadku ze schodów. Niektórzy mają tak poważne obrażenia, że karetka musi zabrać ich do szpitala.
Wiele ruchomych schodów na stacjach metra ma ponad 50 lat, ale są cały czas konserwowane i poddawane przeglądom. Podobno nie ma limitu wieku dla takich schodów, ale na następny rok planowana jest ich wymiana na nowe.
Tutaj można zobaczyć mapę metra z informacją o liczbie wypadków na każdej stacji. Najwięcej wypadków zdarza się na T-centralen, Fridhemsplan i Gullmarsplan, czyli na głównych stacjach przesiadkowych.
sobota, 7 marca 2015
Dzień kobiet w Bilprovningen
Do firmy, w której obecnie pracuję, zostałam zrekrutowana w czasie firmowej akcji nazywanej bodajże miesiącem kobiet. Teraz w firmie kobiety stanowią chyba kilkanaście procent zatrudnionych, ale w ciągu kolejnych pięciu lat ma ich być 30%. I moja firma nie jest jedyną, która chce zatrudniać więcej kobiet.
Z okazji dnia kobiet Bilprovnigen (sieć stacji kontroli pojazdów) organizuje w kilku swoich oddziałach w największych miastach Szwecji specjalną akcję rekrutacyjną - 8. marca każda zainteresowana pani (panowie również przyjść tego dnia) może przyjść i zobaczyć, jak wygląda praca oraz przetestować swoje umiejętności techniczne. Pań mechaników jest tam obecnie 10%, ale w ciągu dwóch najbliższych lat planowany jest wzrost udziału pań do 12%. Firma wychodzi z założenia, że jeśli klientek jest coraz więcej, to powinno to znaleźć odzwierciedlenie w składzie załogi.
Ze względu na to, że pań mechaników jest generalnie mało, trudno je zrekrutować do swojego warsztatu. A wiele firm by chciało.
Ponadto 8. marca przeglądów samochodów dokonywać będą wyłącznie panie. Ja nie jestem pewna, czy chciałabym świętować Dzień Kobiet czy nawet Święto Pracy pójściem do pracy... mam nadzieję, że do pracy przyjdą tylko te panie, które chciały wziąć udział w akcji.
Z okazji dnia kobiet Bilprovnigen (sieć stacji kontroli pojazdów) organizuje w kilku swoich oddziałach w największych miastach Szwecji specjalną akcję rekrutacyjną - 8. marca każda zainteresowana pani (panowie również przyjść tego dnia) może przyjść i zobaczyć, jak wygląda praca oraz przetestować swoje umiejętności techniczne. Pań mechaników jest tam obecnie 10%, ale w ciągu dwóch najbliższych lat planowany jest wzrost udziału pań do 12%. Firma wychodzi z założenia, że jeśli klientek jest coraz więcej, to powinno to znaleźć odzwierciedlenie w składzie załogi.
Ze względu na to, że pań mechaników jest generalnie mało, trudno je zrekrutować do swojego warsztatu. A wiele firm by chciało.
Ponadto 8. marca przeglądów samochodów dokonywać będą wyłącznie panie. Ja nie jestem pewna, czy chciałabym świętować Dzień Kobiet czy nawet Święto Pracy pójściem do pracy... mam nadzieję, że do pracy przyjdą tylko te panie, które chciały wziąć udział w akcji.
czwartek, 26 lutego 2015
Poszerzanie słownictwa
I nie chodzi tu o naukę szwedzkiego jako języka obcego, ale ojczystego. Jedna z koleżanek z pracy, która właśnie wróciła z urlopu, mówiła, że zabrała ze sobą na wyjazd słownik, w którym codziennie starała się znaleźć 2-3 nowe słowa i poznać ich znaczenie.
Inny kolega polecał hasło dnia na Wikipedii - mówił, że kiedyś czytał je bardzo często i dzięki temu poznawał pojęcia z różnych dziedzin, a nie tylko z tego, z czym ma kontakt na co dzień.
Uważam, że to ciekawe pomysły. Szczególnie ten z Wikipedią, bo jednak czytanie słownika, w którym nie zna się większości słów - a tak jest bardzo często w przypadku języków obcych - może być trochę przytłaczające.
Inny kolega polecał hasło dnia na Wikipedii - mówił, że kiedyś czytał je bardzo często i dzięki temu poznawał pojęcia z różnych dziedzin, a nie tylko z tego, z czym ma kontakt na co dzień.
Uważam, że to ciekawe pomysły. Szczególnie ten z Wikipedią, bo jednak czytanie słownika, w którym nie zna się większości słów - a tak jest bardzo często w przypadku języków obcych - może być trochę przytłaczające.
poniedziałek, 23 lutego 2015
Sportlov, czyli ferie zimowe
Zimową przerwę dla uczniów wprowadzono w Szwecji w latach '40 XX wieku. W ramach oszczędzania węgla, który był w tamtym czasie towarem reglamentowanym. Stąd też ferie zimowe wzięły swoją pierwszą nazwę - kokslov.
Uczniom organizowano w tym czasie różne zajęcia, które w niedługim czasie zaczęły się skupiać wokół sportów zimowych, a ferie zmieniły nazwę na sportowe (sportlov).
W latach '50 doszedł argument medyczny - późną zimą zwiększa się ilość infekcji, więc unikanie skupisk ludzi pomaga ograniczyć ilość zarażeń (szczyt zachorowań na grypę przypada - o ile dobrze pamiętam - w lutym).
Ferie zimowe w Szwecji trwają tydzień i w różnych gminach mają różne terminy, ale zawsze między 7 a 12 tygodniem roku. Ich termin zależy również od daty Wielkanocy, gdyż ferie są planowane tak, by tydzień ferii zimowych i tydzień ferii wielkanocnych nie były zbyt blisko siebie.
W niektórych szkołach wprowadzono eksperymentalne ferie (flexibelt sportlov), gdzie każdy uczeń mógł wybierać, w którym z zaproponowanych przez szkołę tygodni, chce mieć ferie. Zrobiono to, by ułatwić rodzinom mającym dzieci w szkołach w różnych gminach, wspólny wyjazd na ferie.
W jednej ze szkół z pomysłu wycofano się po 2 latach, gdyż koszt zastępstw nauczycieli w szkołach w czasie takich ferii był zbyt wysoki.
Niektóre szkoły rozważają wprowadzenie wyboru tygodnia ferii, ponieważ są rodzice, którzy chcąc wyjechać na tańsze ferie i tak zwalniają dzieci ze szkoły już po oficjalnym terminie ferii.
Część szkół już wycofała się z pomysłu uważając, że dając rodzicom i uczniom wybór, same mają problem z realizacją programu nauczania.
Uczniom organizowano w tym czasie różne zajęcia, które w niedługim czasie zaczęły się skupiać wokół sportów zimowych, a ferie zmieniły nazwę na sportowe (sportlov).
W latach '50 doszedł argument medyczny - późną zimą zwiększa się ilość infekcji, więc unikanie skupisk ludzi pomaga ograniczyć ilość zarażeń (szczyt zachorowań na grypę przypada - o ile dobrze pamiętam - w lutym).
Ferie zimowe w Szwecji trwają tydzień i w różnych gminach mają różne terminy, ale zawsze między 7 a 12 tygodniem roku. Ich termin zależy również od daty Wielkanocy, gdyż ferie są planowane tak, by tydzień ferii zimowych i tydzień ferii wielkanocnych nie były zbyt blisko siebie.
W niektórych szkołach wprowadzono eksperymentalne ferie (flexibelt sportlov), gdzie każdy uczeń mógł wybierać, w którym z zaproponowanych przez szkołę tygodni, chce mieć ferie. Zrobiono to, by ułatwić rodzinom mającym dzieci w szkołach w różnych gminach, wspólny wyjazd na ferie.
W jednej ze szkół z pomysłu wycofano się po 2 latach, gdyż koszt zastępstw nauczycieli w szkołach w czasie takich ferii był zbyt wysoki.
Niektóre szkoły rozważają wprowadzenie wyboru tygodnia ferii, ponieważ są rodzice, którzy chcąc wyjechać na tańsze ferie i tak zwalniają dzieci ze szkoły już po oficjalnym terminie ferii.
Część szkół już wycofała się z pomysłu uważając, że dając rodzicom i uczniom wybór, same mają problem z realizacją programu nauczania.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


