środa, 30 maja 2012

Podwójne przeczenie

W czasie ostatniej wizyty w urzędzie Marcin uzupełniał dokumenty, a ja te same dokumenty składałam. Ponieważ Marcin zaczął rozmawiać z urzędnikiem jako pierwszy, więc najpierw on został obsłużony, a później przyszła kolej na mnie.
I urzędnik chcąc się upewnić, że ja nie zostawiłam wcześniej dokumentów - tak jak to zrobił Marcin - zadał mi pytanie. Z przeczeniem. Więc ja odpowiedziałam tak, jak zwykle odpowiadam po polsku - czyli na pytanie z przeczeniem odpowiedziałam "nej" ("nie"), co - w moim mniemaniu - miało potwierdzać tezę z pytania. Pan urzędnik z dokumentami w ręce zastygł na chwilę. Zorientowałam się, że powiedziałam coś nie tak. Na powtórzone pytanie odpowiedziałam, więc "ja" ("tak") - czyli całkiem inaczej niż przed chwilą. Na szczęście odezwał się Marcin i powiedział całe zdanie, z którego wynikało, że ja żadnych dokumentów tu jeszcze nie składałam. Ufff!

W szwedzkim na pytania z przeczeniami odpowiada się:
- "Ja" ("tak") - chcąc potwierdzić tezę z pytania (tę z przeczeniem),
- "Jo" (coś jakby "nie", ale stosowane tylko w tym przypadku) - chcąc zaprzeczyć tezie z pytania.
I nie używa się standardowego "nie" ("nej"), bo wtedy nikt nie wie, o co chodzi.

Trzeba się było bardziej przyłożyć do nauki języka na kursie. Bo to było, pamiętam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz